Pl  |  En  |  DE 
Przewodnicy Poznań
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Wycieczka z wyższych sfer - fotoreportaż

Dlaczego hrabia Raczyński tak bardzo bał się śmierci, skąd bezrobotny Cegielski wziął pieniądze na założenie sklepu, dlaczego doktor Marcinkowski chodził odziany w łachmany i czy Bamberka jest prawdziwą Bamberką? Na te i inne pytania znają odpowiedź ci, którzy wczoraj, tj. 28.04 br. wzięli udział w „Wycieczce z wyższych sfer”.

 

 

Przewodnicy z wyższych sfer

Kto? Co?

Grupa licencjonowanych przewodników City Guide Poznań w ramach „Poznania za pół ceny” przygotowała nie lada atrakcję, „Wycieczkę z wyższych sfer”. Była to darmowa przechadzka po mieście dla wszystkich zainteresowanych, tych mogących poszczycić się arystokratycznym pochodzeniem i nie tylko.

 

 

 

 

A oto krótka relacja wideo z wydarzenia stworzona przez Marcina i Wiesława Grześkowiaka z fotka24h.pl

 

 

 

Jak to wyglądało?

 

Uczestnicy wycieczki swoją przechadzkę rozpoczęli od ratusza a zakończyli przy zamku cesarskim. Ze względu na dużą frekwencję uczestnicy zwiedzali w dwóch grupach, każda ze swoim przewodnikiem. Przechadzka jednak daleko różniła się od zwykłego spaceru, ponieważ w czasie jej trwania postacie znane nam z historii miasta ożywały, by udzielić wywiadu przewodnikom i opowiedzieć niektóre ciekawostki z zamierzchłych już czasów. Nie zabrakło dbałości o szczegóły. Postacie przykuwały uwagę choćby ze względu na stroje i stylizację.

 

 

Odwiedziny Bambrów Poznańskich

Na początku widzowie spotkali się z Bamberką z pomnika stojącego za ratuszem, by usłyszeć skąd, kiedy i dlaczego Bambrzy przybyli do Poznania. Na stoku wzgórza przy zamku królewskim czekała żona króla Przemysła, Ludgarda. Ta dama z kolei, co prawda niechętnie, ale zwierzyła się ze swoich problemów małżeńskich. Przyznała się też, dlaczego zamek tak długo musiał czekać na odbudowę, a nawet, dlaczego słuch po jej mężu tak łatwo poszedł w niepamięć. W pobliżu Bazaru uczestnicy przechadzki spotkali Hipolita Cegielskiego. Tenże znany nie tylko w Poznaniu przedsiębiorca i, jak się okazało, nieprzejednany pasjonat literatury wspominał swoją fabrykę i idee niepodległościowe.

 

 

 

 

Dostojny hrabia i nieśmiały Pan doktor

Następnie udano się na Plac Wolności, by tam porozmawiać z hrabią Raczyńskim. Hrabia dostojnym głosem opowiadał o stawianiu biblioteki, zdradził jak wyglądał „dom dla pozornie umarłych” oraz dlaczego zaniechał jego budowy. Przewodnik odczytał fragment nekrologu hrabiego a widzowie sami mieli okazję ocenić, na ile opinia publiczna XIX wieku była przychylna lub też wroga względem tej postaci. Kolejną osobistością, która wyszła na spotkanie ze zwiedzającymi, był dobry znajomy Cegielskiego, Karol Marcinkowski. Zwiedzający spotkali go przechadzającego się po holu Uniwersytetu Medycznego. Pan doktor dał się poznać nie tylko jako mężczyzna o wyjątkowo mocnym charakterze, ale też jako mężczyzna wrażliwy, serdeczny i … nieśmiały.

 

 

 

"Car Rosji nadaje się do uprawiania rzepy!" - Wilhelm II

Miejscem wieńczącym przechadzkę był dziedziniec zamku cesarskiego, gdzie obie grupy znów się połączyły i wszyscy razem mogli wysłuchać, co miał im do powiedzenia cesarz „ z Bożej łaski” Wilhelm w swym przemówieniu. Z balkonu zamku, cesarz pożegnał się charakterystycznym dla siebie śmiałym językiem, mówiąc „Nie wiecie jeszcze, że Nie można ze mną igrać?” Zebrani jednak nie wystraszyli się śmiałego ostrego przemówienia cesarza i pozostali wierni do samego końca przechadzki. Całość trwała 2 godziny. Na zakończenie aktorom i organizatorom podziękowano gromkimi brawami. Wystąpienie spotkało się z wyrazami uznania, czego dowodem były błyskające flesze, uśmiechy, oraz słowa gratulacji.

 

 

Wasze wrażenia
Na pytanie jak się podobała przechadzka. Pani Małgosia przyznała: „Wciągnęła nas podróż po Poznaniu wśród postaci z Poznania. Spędziłyśmy tą wycieczkę razem z Państwem i naprawdę było bardzo przyjemnie”. Pani Hania, również z Poznania odpowiedziała: „Bardzo się podobało. Cała nasza podróż rozkręcała się. Krok po kroku było coraz ciekawiej. Bardzo dobrze odegrana postać prowadzącego. Pan pięknie zainteresował całą grupę (…) Postaci indywidualnie bardzo dobrze odwzorowywały to, co miało być przedstawione, także z zaciekawieniem, mimo tej pogody niesprzyjającej, wędrowałyśmy dalej, od przystanku do przystanku, zastanawiając się, co jeszcze zobaczymy (…) Bardzo nam to umiliło sobotnie popołudnie, tak więc pięknie dziękujemy i gratulujemy”.

 

Dziękujemy!

Grupa przewodników i organizatorów również dziękuje wszystkim, którzy zechcieli ten czas spędzić z nami oraz za wszelkie słowa uznania i gratulacji.